

Widok z zewnątrz, fort jest naprawdę duży i zwiedzenie całego zajęło około godziny.

Wejście do krainy grzybów.

Taki widok powitał nas na wejściu O_o





Dobre miejsce na imprezownię w klimacie BDSM.



Gwoli informacji: na dalszych zdjęciach mamy miejsca totalnie ciemne, bez żadnego dostępu światła dziennego, oświetlone lampą błyskową aparatu. Warto zaopatrzyć się w latarkę.




Trochę klaustrofobicznie, trochę strasznie, ale bez lipy. Pojawił się dreszczyk emocji, kiedy usłyszeliśmy za sobą kroki i głosy, na szczęście okazało się, że to tylko kolejna ekipa zwiedzających.



Rysunki na ścianach wykonane przez jeńców alianckich więzionych w forcie podczas II WŚ.



Nadchodzi koniec - moje ulubione graffiti, które można znaleźć w randomowych miejscach w mieście.


Wybraliśmy się również na Fort XII, który jest o wiele mniejszy i bardziej zaniedbany, oraz kompleks fortów w okolicach Szosy Okrężnej. Kilka zdjęć w kolejnej notce.

Rysunki wykonane przez alianckich więźniów? Dzieła sztuki na miarę rysunków człowieka z Cro Magnon w Lascaux i Altamirze!
OdpowiedzUsuń