Obserwatorium astronomiczne w Piwnicach, wszyscy słuchają zainteresowani oprócz dwójki drących mordy dzieciaków i towarzyszącej im Grażyny. Prowadzący zachęca do zadawania pytań, na co Grażyna odzywa się z oburzeniem:
- Tu jest strasznie zimno! Jak wy tu siedzicie i obserwujecie, jak jest tak zimno!
- No wie pani, obserwacje nie są prowadzone bezpośrednio, tylko w innym pomieszczeniu z pozycji komputera.
- To co pan nam kity wciska, że mamy patrzeć w soczewkę i wtedy coś zobaczymy! - i foch.
Oprócz zwiedzania obserwatorium udało nam się załapać na pokaz w planetarium oraz wejście na wieżę ratusza. Wuchta wiary, ludzie stoją kulturalnie w kolejce do teleskopu, podziwiając panoramę miasta i cykając fotki, aż nagle odzywa się oburzona Grażyna:
- Proszę państwa, a my idziemy czy stoimy?!
- No czekamy do teleskopu, każdy chce zobaczyć itp.
- Ale to albo w te albo wewte, ile można czekać, hurr durr.
Mimo wszystko było fajnie, miałam okazję zobaczyć pasy na Jowiszu i księżyce galileuszowskie. Boję się, co będzie się działo na Skywayu, myślę, że najlepsza opcja to rozłożyć się na mieście z jakimś chińskim gównem do kupienia albo w strojach piratów i przynajmniej zarobić na tych bałwanach.
Ten oto artefakt podziwiam z okna stołówki w pracy.
Miasto.
Więcej fotek m.in. z opuszczonych miejsc do obczajenia na facebooku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz