poniedziałek, 25 stycznia 2016

Jak palić głupa na audycie

Podstawowe certyfikaty ISO to w dzisiejszych czasach już standard. Dla niezorientowanych - jest to taka norma, która z jednej strony każe nam oszczędzać papier, a z drugiej produkować tony makulatury do wglądu audytora. Drukuję instrukcje, pada dąb, drukuję raporty - pada sosna, PPAPy - świerki jak zimowe kwiaty. Audytor natomiast to taka osoba, która chodzi i szuka niezgodności, przed jego wizytą wszyscy dostają nagłego ataku biegunki, a po - następują płacze, histeria i wypowiedzenia (pada modrzew). Jeżeli jesteś typem księgowej z nerwicą natręctw i bez życia prywatnego, to prawdopodobnie masz porządek w dokumentacji i nie masz się czego obawiać, jeżeli nie - trzeba zdać się na kreatywność. W końcu co to jest, jeśli pracujesz w biurze we firmie, to na pewno zadeklarowałeś swoją kreatywność na rozmowie czy w CV. Poniżej kilka pomysłów na pomyślne przejście audytu w przypadku, kiedy nie miałeś stażysty, na którego można było zrzucić robotę nie ogarnąłeś papierologii.



1. Użyj uroku osobistego. Załóż bluzkę z dekoltem, push up i pochyl się ostentacyjnie nad przeglądanymi właśnie dokumentami, mówiąc coś w stylu "och, pan ma tyle doświadczenia, jest pan takim specjalistą, rozumie pan coś z tego?" Analogicznie jeśli mamy do czynienia z audytorką, wysyłamy do niej najprzystojniejszego typa w firmie, który powinien w kluczowym momencie wyszeptać zmysłowym tonem coś o tym, że audyt długi (a wieczór jeszcze dłuższy), że zmęczenie i że masaż karku.

2. Nakarm audytora. Jedzenie z cateringu bywa smaczne albo i nie, ale nikt nie oprze się domowemu comfort food. Audytor uraczony własnoręcznie zrobionymi przez pracowników naleśnikami i kakao przypomni sobie czasy dzieciństwa i rozpłynie się w błogim ciepełku domowego ogniska, zapominając o obowiązkach.

3. Odwróć jego uwagę. Kiedy audytor zastanie jakąś dziwną sytuację, np. pracownika z ręką wkręconą w maszynę, wskaż palcem inne miejsce i zawołaj "mój Boże, przecież to słynny aktor amerykański Nicolas Cage!" Ewentualnie daj mu tablet z komentarzem "hehehe, śmieszne koty w internecie".

4. Zastosuj dywersję. Zadzwoń z karty pre-paid na policję z informacją, że w firmie podłożono bombę. Kartę podrzuć następnie audytorowi do teczki.

5. Udawaj chorego psychicznie. Zacznij krzyczeć i uderzać głową w ścianę, słysząc komunikat z głośników połóż się na ziemi, zakrywając głowę rękami i wołając "o nie, znowu te głosy". W ostateczności rzuć się na audytora, najwyżej wyśle się później stażystę, który przeprosi i wyjaśni, że kolega miał załamanie nerwowe.

6. Użyj substancji psychoaktywnych. Dawka LSD dodana do kawy spowoduje, że w raporcie znajdą się takie niezgodności jak fioletowe gąsienice pełzające po biurze tudzież pracownicy przeistaczający się w godzinach pracy w muszle klozetowe, zabytkowe armaty i gustowne czajniczki z chińskiej porcelany. Jeśli trafisz na wyjątkowy beton, zamiast psychodelików użyj tabletki gwałtu.

7. Znajdź słaby punkt audytora. Poszukaj wcześniej informacji na facebooku lub przukupując kogoś z jego otoczenia i w kluczowym momencie zagadaj o odpowiednią rzecz. Zadanie jest najłatwiejsze, jeśli audytor biega maratony albo jest weganinem. Sprawdza się również zapytanie o psa/kota/dziecko, z zainteresowań najlepiej działa wędkarstwo ("czy uważa pan, że sum jest królem polskich rzek?"), jak również tematy polityczne. Tutaj zależnie od poglądów audytora można zacząć dyskusję od niemiecko-żydowskich sprzedawczyków, którzy rozkradają Polskę, od tego, jak socjalizm niszczy przedsiębiorców i jak działa wolny rynek, albo od tego, czy imigranci to fajne chłopaki, czy banda potencjalnych gwałcicieli i czy biała rasa upadnie.

8. Stwórz procedurę, której nikt nie rozumie. Koniecznie przygotuj schemat blokowy, który przedstawisz z mądrą miną, wprowadzając liczne dygresje. Każdy dokument powinien obiegać całą firmę co najmniej trzy razy i wymagać podpisów zarządu, wszystkich menadżerów, kadrowej Grażyny (która jest żywą skamieliną i wyłania się spod ziemi tylko w czasie pełni), ochroniarza oraz sprzątaczki. Audytor nie będzie się sapał, żeby nie wyjść na głupiego. Procedura jest, więc na chuj drążyć temat?

9. Zagadaj audytora na śmierć. Tutaj warto skorzystać z pomocy wyżej wymienionej pani Grażyny. Od kwestii merytorycznych należy płynnie przejść do rozważań, czy na niedzielną GOŚCINĘ podać kurczaka czy schab, rozważyć ceny owego schabu w Biedrze i w Tesco, zastanowić się nad zaproszeniem kuzynki starszej siostry sąsiadki wujka Mietka, która niedawno urodziła i jak ją potraktowali w państwowym szpitalu, ona po studiach a roboty ni ma, no ni ma panie, co zrobisz jak nic nie zrobisz.

10. Zwal winę na zarząd. Jeśli wszystkie środki zawiodą, pozostaje ostatnia deska ratunku: "prezes tak kazał, a on jest głuchoniemy/nie mówi po polsku/ma 120 lat".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...